—- Galeria Pasjonatów Służb Ratunkowych z Gdańska—-

Pokaz Podnośnika Bronto Skylift F61 RPX z JRG2 Gdynia Chylonia

           Luty zaczęliśmy od długo oczekiwanej wizyty w koszarach gdyńskiej „Dwójki”. Od ostatnich odwiedzin zmieniło się niewiele, ale nie ilość lecz jakość zmian ma tu znaczenie. Pamietający miniony ustrój Steyr SHD33 zastąpiono najnowocześniejszym i jednym z najwyższych w Państwowej Straży Pożarnej podnośnikiem od Bronto Skylift. Swoją drogą niewiele JRG może pochwalić się wymianą starego Bronta na nowszy model. Podnośnik podziwiany już przez nas podczas pamiętnej przejażdżki komendanta wojewódzkiego i zaproszonych gości czekał już na nas w garażu.

Świeży nabytek, jeszcze bez wyjazdów do prawdziwych akcji od kilku dni w podziale prezentował się niesamowicie. Wysoki na 3,80m w stanie marszowym kolos zamontowany na czteroosiowym podwoziu Volvo zaprezentowano na placu za JRG.

Szeroko rozstawione podpory zapewniają stabilność maszyny i daleki wysięg boczny, jednak podczas większości akcji nie będzie potrzeby rozstawiać ich na pełną szerokość. Do wysuwu ramienia na wysokość 37m wystarczy około półtora metra z każdej strony. Pojazd wyposażony w liczne zdobycze techniki, w pełni skomputeryzowany system sterowania pomaga operatorowi w pracy podczas akcji. Po rozłożeniu małego ramienia mogliśmy przygotować się do przejażdżki. Bezpieczeństwo przede wszystkim, tak więc nim weszliśmy do szerokiego mieszczącego pięć osób kosza musieliśmy założyć specjalne uprzęże. Podobnie jak towarzyszący nam Strażak przypięliśmy się linami do uchwytów w koszu, dodatkowo znalazły się w nim linki ratownicze na wypadek wypadku.

Sam kosz wyposażony w działko wodne, wąż oraz reflektory podczas pracy nocą budził zaufanie. Operator powoli wzniósł podnośnik na 20 metrów. Żadnego wiatru, wszystko działa jedziemy więc dalej w górę. Udało się osiągnąć 54,9m – wyżej z trzema osobami maszyna już nie podniesie. Przed nami piękna panorama Gdyni a pod stopami malutkie Volvo i koszary JRG niczym z „Google Maps”. Bywało się wiele razy na 37 czy 40 metrach, ale te kilkanaście więcej robi różnicę, choć w stabilnym koszu nie czuć w ogóle takiej wysokości.

Po krótkiej sesji wracamy na ziemię. Podnośnik na pusto bez problemu osiąga maksymalną wysokość. Po złożeniu maszyny operator może oddalić się od pulpitu sterowniczego i dokończyć za pomocą pilota. Po naciśnięciu jednego przycisku podpory wsuwają się same, Volvo ląduje kołami na ziemi. Jedyne czego automat nie zrobi to schowanie drewnianych podkładek spod podpór.

Jeszcze demonstracja sygnałów – mimo ryku Pa300 i trąb trzęsących murami „Dwójki” kierowca w kabinie ma duży komfort podczas jazdy alarmowej ponieważ wyciszona kabina tłumi dźwięki. A jak ze zwrotnością? Dzięki skrętnej tylnej osi liczący ponad dziesięć metrów długości pojazd z łatwością pokona większość ciasnych uliczek. Zachwytom nad nowym Brontem nie byłoby końca, jednak chłodna ocena przyjdzie po prawdziwych akcjach ratowniczo gaśniczych.

Tekst: Jacek Leś
Filmy: Jacek Leś, Wojciech Lelek
Zdjęcia: Wojciech Lelek

 
_MG_3624
 
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s