—- Galeria Pasjonatów Służb Ratunkowych z Gdańska—-

Katastrofa Drogowa – Największe Tegoroczne Ćwiczenia PSP w Gdańsku.

                    Autobus zderzył się z ciężarówką i samochodem osobowym, są ranni, zabici i z obrażeniami. Nad miejscem katastrofy unosi się czarny dym, słychać już sygnały…

             Na największe tegoroczne ćwiczenia gdańskiej Państwowej Straży Pożarnej czekaliśmy z niecierpliwością od miesiąca. Z powodu Euro2012 zorganizowano je dopiero pod koniec sierpnia, ale warto było poczekać. Kilkanaście minut przed 10 zjawiliśmy się w bazie ZKM przy ul Hallera, gdzie trwały już ostatnie poprawki kosmetyczne przy instalacji  rozbitych pojazdów. Za autobus posłużył stary Man, który wbił się na Skodę Favorit, a w to wszystko uderzył prlowski dźwig na podwoziu Stara. Poza naszą ekipą zgromadzili się liczni obserwatorzy z KM i KW w Gdańsku oraz zastępca komendanta powiatowego w Tczewie p. Zbigniew Rzepka, dowódca SGRT powstałej niedawno w Tczewie. Pojawiły się również nieliczne media oraz harcerze – pozoranci.

               Akcja zaczęła się kilkanaście minut po godzinie dziesiątej. Powietrze rozdarły krzyki rannych, w niebo wzniósł się dym. Pierwsze na miejscu pojawiło się nieoczekiwanie Pogotowie Ratunkowe – najnowsze nabytki, czyli motocykl Honda P19 oraz Sprinter P10 oraz stacjonująca w „Jedynce” P7. Ratownik przybyły motocyklem koordynować miał działania od strony medycznej. Za Straż Pożarną odpowiadał dowódca JRG1 mł. bryg.  Marian Hinca, koordynujący akcję ze SLOPa.

                   Po chwili na miejsce ruszyło sześć zastępów PSP ( oczekujących na dyspozycje w pobliskim lasku ) w tym SGRT z JRG1: Bronto SCRT, Scania SCRD i dźwig Liebherr. W kolumnie jechał także kontener z „Trójki” wyposażony w namioty dla poszkodowanych, oraz dwa samochody gaśnicze. Po dotarciu na miejsce strażacy przygotowali sprzęt, kontener opuszczono na plac, a zastęp 304G21 rozwinął linię gaśniczą w celu ugaszenia pożaru i drugą, by zalać pianą miejsce wypadku. Inni strażacy przygotowywali sprzęt hydrauliczny oraz deski.

                  W tym samym czasie do akcji włączył się ZKM – na miejsce dotarły dźwigi tramwajowe Scania i dziadek Star w nowym malowaniu, oraz Citroen Nadzoru Ruchu, który przywiózł ubrania gazoszczelne. Pracownicy ZKM przystąpili do ewakuacji pobliskich autobusów oraz butli z gazem, znajdujących się blisko miejsca zdarzenia. Podobno była też beczka z amoniakiem. Niestety akcja ze strony służb technicznych Zakładu Komunikacji Miejskiej zakończyła się niepowodzeniem, w wyniku awarii dźwigu plac pokrył się sporym rozlewiskiem płynów hydraulicznych i niezbędny był sorbent. Autobus został niezabezpieczony tak jak stał.

            Na uboczu ratownicy przygotowali punkt medyczny, rozłożono dwa namioty polowe i przygotowano deski, nosze oraz materiały opatrunkowe. Po chwili do prowizorycznego szpitala zaczęli trafiać ewakuowani poszkodowani. Obyło się niestety bez efektownych charakteryzacji – ranni mieli kartki z informacjami nt obrażeń. Najwięcej „zielonych” o własnych siłach schroniła się w pobliżu karetek. Innych „żółtych” i „czerwonych” przyniesiono na deskach czy na rękach. Rozpoczął się triaż, czyli segregacja poszkodowanych oraz zaopatrywanie ran i urazów.

                 Tymczasem gdy jedna rota zabezpieczała beczkę z paliwem, inna zalewała pianą plac pozostałe uwalniały kolejnych poszkodowanych z autobusu. Najwięcej kłopotów sprawiło uwolnienie zakleszczonych kierowców pojazdów ciężarowych. Do ciał leżących pod autobusem i we wraku Skody nie było na razie dostępu. Wkrótce wszyscy ranni w liczbie 25 w tym kierowcy trafili do polowego szpitala. Rozpoczęła się akcja techniczna – po placu jechał już Liebherr. Z wraku Mana wyniesiono martwą kobietę. Lekarz stwierdził zgon i ciało odniesione zostało do namiotu. Liebherr rozstawiał się tymczasem obok wraków pojazdów. Nieopodal Scania SCRD opuściła ramie holownicze. Do akcji szykowany był też dziadek Bronto. Po krótkiej naradzie ustalono plan działania. Najpierw podniesiono Stara i odholowano go na bok. Następnie przy użyciu wyciągarki z Bronta i wysięgnika dźwigu z rozbitej Skody usunięto autobus. Strażacy wydobyli z wraku osobówki dwa ciała, które zostały przekazane ratownikom PCK. I tak skończyły się wielkie ćwiczenia PSP w Gdańsku.

Tekst: Jacek Leś

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s